Tyrania Wyboru. Dlaczego w kapitaliźmie wybór mają tylko bogaci

Jak zaplanować własną karierę? Jak idealnie wymodelować ciało? Z jakim partnerem się związać? Mieć dzieci czy nie mieć? Gdzie żyć? Jaką trumnę wybrać dla rodziców? Jaki ser kupić na przyjęcie? – Renata Salecl w „Tyrani Wyboru” pokazuje, że presja dobrego wyboru dotyka już prawie każdego aspektu naszego życia. Czy da się jeszcze cokolwiek sensownie wybrać?

Renata Salecl uważa, że nasze współczesne życie zdominowane jest przez ideologię wyboru, która każe nam czuć się kreatorami własnego życia. Głęboko wierzymy, że musimy się „zaprojektować”, że poprzez sztukę wyborów możemy rządzić własnym życiem i że jesteśmy w tej sztuce wolni.

 Tylko kiedy znaleźć czas na dokonywanie słusznych i odpowiedzialnych wyborów jeśli musimy coraz szybciej i coraz dłużej pracować, i nieustannie konsumować (informacje, produkty, usługi, media)?

Według Renaty Salecl drugą stroną bycia pod nieustanną presją wybierania jest – lęk, niezadowolenie, paraliż, wściekłość i frustracja. Bo jeśli jestem biedna i straciłam pracę – to dominująca kultura mówi – że jestem winna sama sobie. Dziś właściwie nie można nawet podjąć dobrej decyzji, bo przecież zawsze można podjąć lepszą. Osobowość współczesnego człowieka miota się więc między histerykiem chronicznie niezadowolonym z własnych wyborów, a psychotykiem, który czuje że nie ma żadnej wolności wyboru, bo ktoś inny za niego wybrał (dział marketingu, korporacje etc. )

Salecl uważa, że mocno przeceniamy własną zdolność do podejmowania racjonalnych decyzji. Z punktu widzenia psychoanalizy nasze wybory pozostają najczęściej nieuświadomione. Na nasz wybór wpływają to: jak inni odbiorą nasza decyzję, czy spełnimy czyjeś oczekiwania, czy dana rzecz jest idealna (najbardziej pasująca do upragnionego modelu), co stracimy – nie ma czysto indywidualnego, niezdeterminowanego wyboru.

To co najgorsze według Salecl, to fakt, że ideologia wyboru blokuje możliwości społecznej zmiany, i czyni nas politycznie pasywnymi.  Kapitalizm gloryfikuje możliwość wyboru, ale tak naprawdę jest to tylko wybór konsumeryzmu i wybór dla bogatych.

„ Poczucie wstydu z powodu własnej biedy albo poczucie winy, że nie udało się wspiąć wyżej po drabinie sukcesu materialnego, zastąpiły walkę z niesprawiedliwością społeczną.”

Jednym z najbardziej otwierających oczy fragmentów książki, jest ten gdzie Salecl opisuje nasz stosunek do wielodzietnych ubogich rodzin. Uważamy, że mamy prawo do oceniania decyzji o poczęciu dziecka przez ubogich rodziców jako niesłusznej. Uważamy, że biedni nie są zdolni do podjęcia racjonalnej decyzji! Co więcej uważamy, że ubodzy rodzice decydują się na posiadanie potomstwa jedynie ze względu na zasiłki.  Biedne matki (specjalnie nie wychodzące za mąż, żeby otrzymać pomoc) to żerujące sępy, które nie przyczyniają się do rozwoju społeczeństwa konsumenckiego. To, że nie mają pracy i pieniędzy oznacza przede wszystkim, że nie mogą kupować tyle ile wypada kupować. Tylko kobietom dysponującym pieniędzmi przysługuje prawo do społecznie wartościowego macierzyństwa. Tylko kobiety mające pieniądze, mają dostęp do antykoncepcji, aborcji, in vitro – mogą wybrać to kiedy chcą mieć dzieci, czy chcą wychowywać je same, a nawet jakie chcą mieć dzieci (wybór dawcy spermy).

Ideologia wyboru czyni ludzi biernymi, sprawia że kierują uwagę na siebie, bezustannie się krytykując („nienawidzę siebie, moje życie to same porażki”, „jak kupie lepszy samochód ludzie będą mnie lepiej traktować”, „muszę zjeść ciastko by lepiej się poczuć”), a powinni się zorganizować i dokonywać  zmian w społeczeństwie, w którym żyją. Według Salecl pasywnie odmawiamy odpowiedzi na ekonomiczne i ekologiczne problemy naszych czasów. A mamy wybór przeorganizowania społeczeństwa, na takie, w jakim chcielibyśmy żyć.


Renata Salecl „Tyrania Wyboru”; Wydawnictwo Krytyki Politycznej 2013

Renata Salecl „Choice”; Profile Books 2010

  • xyz

    Ah zawiść straszn rzecz. A gdzie wolność i możliwość wyboru. Gdzie inteligencja i możliwość jej dobrego wykorzystania? Lepiej być masą głupków którą ktoś steruje i ci równiejsi zrobią ci dobrze.
    Wszyscy równi każdy biedny? Polecam badania nad wyborem. Społeczeństwa które mają dużą ilość wyboru od zarania dziejów wolą to niż sterowanie przez matkę, urzędnika, zwierzchnika. Nie chcą by ktoś za nich wybierał, już od dziecinstwa. Ten artykuł to jęk zdychającej komuny gdzie badani ludzie nie mając wyboru nie czują potrzeby wybierania, idą w stronę stagnacji biedy braku rozwoju. Szukają winy swojego losu wśród innych, tych co mają lepiej, dopisują historie, mają wiecznego wroga, nigdy nie chcą być szczęśliwi. Spójżmy na dzisiejszą rosję. Nie ważne że bieda że się sypie ale gen komuny pozostał, byle by imperium byle my wielcy dumni reszta się nie liczy.