O ucieczkach w naturę #GOWILD #UNPLUGGED

Od całkowitego odcięcia się od społeczeństwa, poprzez sporadyczne ucieczki do lasu, do zarabiania na świeżym powietrzu. O ucieczkach w głuszę i ratowaniu dzieci od uzależniających technologii – kilka historii o kontakcie człowieka z naturą.

DARMOWE SPOSOBY NA KONTAKT Z NATURĄ

Christopher Maccandless, skończył studia, oszczędności przekazał fundacji Oxfam i wyruszył w samotną podroż po Ameryce. Zmarł po wielomiesięcznej wędrówce z powodu niewystarczających zapasów żywności gdzieś na Alasce, w roku 1992. W niektórych ludziach po prostu budzi się (naiwna?) chęć „obcowania z naturą”. Nie zawsze jest tak tragicznie, patetycznie i drastycznie.

Nick Olson i Lilah Horowitz rzucili swoje posady i na skraju lasu zbudowali dom. Para marzyła, by słońce cały czas wpadało do ich „gniazdka” dlatego budynek zbudowany jest ze starych okien.

 

Jedną z najsłynniejszych ucieczek w głuszę ostatnich czasów, była wyprawa profesora Higgsa niewiadomo dokąd. 84-latek, który spodziewał się noblowskiego wyróżnienia, uciekł w szkockie góry – oczywiście bez telefonu. Przez kilka dni, po ogłoszeniu Komitetu Noblowskiego, który przyznał naukowcowi Nobla z Fizyki – był nieuchwytny, tak jak cząstki jego imienia – nie było wiadomo, gdzie jest. Profesor nie ma komputera, e-maile raz w tygodniu drukuje mu sekretarka, przyjmuje tylko listowne zaproszenia od mediów,  telefon odbiera tylko od tych, których zna.

Tych bohaterów, oprócz pragnienia przebywania na łonie natury łączy niechęć do nowoczesnych technologii. MacCandless gdyby żył mógłby się mocno zdziwić jak oddziały psychiatryczne na całym świecie zapełniają się dziś ludźmi uzależnionymi od ekranów, monitorów i Sieci. Ludzie przestali wychodzić z domu, gapić się na chmury, wąchać daglezje i tylko smartphony i tablety im w głowie. Uderzając w dramatyczne tony – zagrożone są nasze dzieci.

Na szczęście na ratunek dzieciom przybył David Bond. Zaniepokojony, w jaki sposób dzieci spędzają czas – w zamkniętych pomieszczeniach, przed ekranami monitorów – postanowił sprzedawać w Wielkiej Brytanii kontakt z naturą. Bond zrobił film dokumentalny wzywający rodziców do wyciągnięcia dzieci na dwór. Ruch, który powstał wokół filmu walczy o większą dostępność zielonych miejsc w miastach.

ZARABIANIE NA ŚWIEŻYM POWIETRZU

Z uroków natury można po prostu korzystać za darmo (nawet przez kilka miesięcy jak pokazuje historia  MacCandlessa)- ale na naszych oczach rodzi się poważny biznes oparty na ideach uważnego życia, cyfrowego szabatu i kontaktu z naturą.

Biuro podróży „DIGITAL DETOX” obiecuje całkowite odcięcie od świata i technologii i zabiera swoich klientów do lasu. Uczy tam oddychania, przetrwania, są zajęcia z jadalnych roślin i pieczenia chleba przed nowoczesnymi metodami.

Tego typu wycieczki w głuszę popularne są w Korei, gdzie sieć internetowa jest jedną z najszybszych i najbardziej rozwiniętych. INTERNET RESCUE CAMPS  są nawet dofinansowywane przez koreański rząd – ponieważ uzależnienie od Internetu wśród najmłodszych jest tam poważnym problemem.

Na polskim podwórku próbuje odnaleźć się Robert Smoldzino ze swoim pomysłem na sieć leśnych hoteli. Robert zaczynał od budowania autonomicznych domów, teraz proponuje „cywilizowane ziemianki” – samotnie stojące leśne hoteliki dla kilku osób, do obserwowania lasu, z wygodnymi łóżkami, czyli jak sam pisze – hotele, które połączą Cię z naturą i Twoim wnętrzem 🙂 Skorzystalibyście? Tu link do projektu leśnych hoteli i do videobloga Roberta.

eko-chatka

 

  • Myślę, że my to wszystko wiemy. Nawet jak nie wiemy, to po prostu przeczuwamy. Choć myślimy, że zanim takie uzależnienie od technologii stanie się problemem, to jeszcze ho ho… Sprawdzony przy uzależnieniu mechanizm działa zapewne i tutaj : „mnie to na razie nie dotyczy”.
    My to wszystko wiemy. A i tak nie wierzę, żeby nas to zatrzymało…

  • Pingback: #blowminder - #jestemanalogiem()