Święto Drzew. Dawny kult i szacunek do przyrody

W głębokiej starożytności ludzie doceniali stare drzewa a szczególnie potężne okazy uważali za święte. Miłość do lasów i borów przejawiała się w codziennym życiu, pieśniach i podaniach. Wierzono, że gaje jako miejsca święte dysponowały uzdrawiającymi siłami, które dawały i przywracały życie. Święto drzew było znane wielu tradycjom. Japończycy do dziś obchodzą Hanami – święto Kwitnącej Wiśni. Żydzi mieli Tu Bi Szwat, które przetrwało pod postacią noworocznego zwyczaju sadzenia drzew; Celtowie znali Beltane (obchodzone do dziś w kręgach wiccańskich) a Słowianie Zielone Święto, Gaik-Maik i Nowe Latko.

swiety las

Dlaczego Święto Drzew przypada 1 i 2 maja? Zainteresowanych odsyłam na blog Czesława Bialczyńskiego.

Wśród mieszkańców Europy pogański kult drzew zachował się pod postacią zwyczajów: dekorowania domu zielonymi gałązkami (np. weselną koroną); przygotowywania domku dla ptaków, w tradycji bożonarodzeniowej choinki oraz wielkanocnej Palmy. Ponieważ pogańskie zwyczaje mieszały się między sobą i tradycjami chrześcijańskimi, niezwykle trudno jest odczytać obyczaje i idee związane z kultem drzew. Przesłanie jakie niosą ze sobą współczesne refleksy tej pogańskiej tradycji jest jednak nadal aktualne, dlatego warto je przypomnieć. Dzisiejszy wpis to garść idei (dlaczego warto obchodzić święto drzew, czym były pogańskie święte gaje) oraz kilka pomysłów, jak spędzić Święto Drzew, które przypada 1 i 2 maja.

Kult Gajów w Praeuropie

Święte gaje nosiły wiele imion. Celtowie znali je między innymi jako Drunemeton (święte miejsce dębów), w którym spotykali się przedstawiciele plemion z Galacji. Romowe to miejsce ciszy i Bogów u starych Prusów. Centrum związku miast latyńskich był gaj Diany nad jeziorem Nemi. Homer i Hezjod wielokrotnie wspominali o kulcie gajów w Grecji. Tacyt przekazał nam informacje o germańskim gaju bogini Nerthus, natomiast Grzegorz z Tours pisał o kulcie lasów praktykowanym przez Franków. Kult gajów na ziemiach polskich potwierdza Długosz, który pisał:

(…) bogom i boginiom stawiali Polacy świątynie i posągi, ustanawiali kapłanów i dawali ofiary, wreszcie gaje ogłaszali za święte i w szczególnie bardziej uczęszczanych miejscach odbywali obrządki i modlitwy oraz zaprowadzali uroczystości z nabożeństwami na które zbierali się mężczyźni i kobiety wraz z dziećmi. Swoim tutaj bogom składali ofiary i całopalenia.

Zapisy historyków świadczą o ogromnie silnej i rozpowszechnionej tradycji, której chrześcijaństwo długo nie potrafiło wyplenić. Jeszcze w  XV w. rozporządzenia biskupa Michała ostrzegały: „Nie wolno w lasach i gajach odbywać zgromadzeń lub uroczystości przeciw rozporządzeniom świętej Matki Kościoła (…). Każde nadużycie lub obrządki pogańskie, a szczególnie, wzywanie demonów w gajach i lasach spotka się z karą pozbawienia kościelnego pochówku.”

kult drzew

„Gdzieś w głębokiej Rosji ludzie od wieków nieustannie wyznają kult drzew i oddają im cześć. W wielkie święto przychodzą, rozmawiają z nimi, łączą się, modlą, okazują im swój szacunek. To właśnie pierwowzór majowego Święta Drzew i Święta Boru. Bo Bór jest Święty a Drzewa są naszymi Starszymi Braćmi.” Źródło cytatu i zdjęcia: blog Czesława Białczyńskiego.

Słowiański szacunek dla drzew

Dawno, dawno temu, w każdym słowiańskim grodzie i w każdej zadrudze były święta drzewa, które symbolizowały kosmiczną harmonię. Opiekowały się nimi całe społeczności. Ich uwiąd był złą wróżbą zwiastującą śmierć wielu osób, niepowodzenie wyprawy lub suszę. Pod świętymi drzewami składano ofiary i zanoszono prośby do bogów, przewiązując gałęzie proszalnymi wstążkami. Dbano, by drzewa nie cierpiały braku wody i by w ich pobliżu zachowane były spokój oraz powaga. Wierzono, że w gałęziach przebywają demony i bogowie.

słowiański kult drzew

A może piknik pod starym drzewem? Stare bezimienne drzewa w naszej okolicy aż proszą, by pod nimi odpocząć. Może warto zaprzyjaźnić się z jednym z nich? Zawiązać na nim życzenie zapisane na kolorowej wstążce? Może warto nadać mu słowiańskie imię i odwiedzać od czasu do czasu? Albo posłuchać pod nim Primavery Ludovico Eunaidiego, Chopina lub Erika Satie?

Święte Drzewo Zapisu

Według odtwarzanej przez Czesława Białczyńskiego mitologii Słowian, wiekowe drzewa rosnące w samym centrum wsi nazywano Zapisami. Wierzono, że w takim świętym drzewie zapisuje się każdy rok dziejów osady i wszystkich jej mieszkańców. Pod tym drzewem zbierały się rady i sądy starowieku. We wsiach polskich echa ułożenia „wokół drzewa” są obecne do dziś. W środku wsi znajduje się zwykle rynek z dużym drzewem lub grupą drzew, w koło niego są rozmieszczone: świątynia, rada gminy, albo siedziba wójta i gospoda (a dawniej była także bania – łaźnia). Czesław Białczyński pięknie pisze o Zapisach:

Kiedy znać, że żywot onego Zapisu ma się ku końcowi sadzą blisko przy nim kolejne drzewo, które rosnąc obok przejmuje wiedzę poprzednika. Mędrcy siadają przy Zapisie i modlą się, aby się połączyć z bogami i duchami przodków, a kiedy to uczynią słuchają pieśni drzewa Zapisu i ono wszystko im opowiada. Od samego początku aż po dziś dzień. Święci mężowie rozumieją szum liści, szelest gałęzi i mowę drzewnych nerwów, którymi prą soki w drewym cielsku prawiekowych liściastych olbrzymów. Rozumieją mowę splątanych korzeni i mowę świecącego nocą próchna, mowę liściastych drgnień i drzewych poruszeń, mowę starowiekowych zapisów. Święci mężowie twierdzą, że skupiwszy całą swą moc, mogą wprost wznieść się do Nieba, aby wysłuchać szumu Drzewa Drzew, a ona prawi dzieje Świata od samych jego początków.

Skąd pomysł, że drzewo jest święte?

To w przepastnych, słowiańskich puszczach powstała myśl, że dorodne drzewa, które tkwią korzeniami w podziemiach, koronami sięgają niebios. Stąd już tylko krok do uznania ich mistycznej natury i potraktowania jako medium między światami. Według wielu wierzeń na drzewach przebywają dusze zmarłych, a drzewo mityczne uchodzi za mieszkanie (ptakokształtnych) dusz. Pradawne, ogólnoludzkie wierzenie, dopatrujące się w ptakach — dusz ludzkich, demonów i bóstw, odsłania tajemnicę kultu drzew.

Niemałą rolę w powszechnym kulcie tych roślin mogła także mieć ich wyniosłość (podobnie na miejsca kultów wybierano wierzchołki wzgórz i gór). Nie bez znaczenia musiały również pozostawać niepokojące szmery i szelesty rozbudzane przez wiatr w listowiu koron, u wszystkich bodaj ludów, przyjmowane za manifestowanie swej obecności przez niewidzialne istoty.

Wszechświat dawnych Słowian

Aby opisać wszechświat, dawni Słowianie posługiwali się obrazem kosmicznego drzewa. Spoglądając na Jawor, Wierzbę czy Lipę widzieli Jawię, Prawię i Nawię – czyli całość trójdzielnego wszechświata. Na wysokości korony sytuowano niebo i siły niebiańskie (Prawia); pień stanowił domenę ziemskiego świata ludzi (Jawia). Tam gdzie znajdują się korzenie, rozpościerała się Nawia, podziemna kraina zmarłych. W korzeniach siedział dobry Żmij, a na wierzchołku znajdowały się dwa ptaki (kur, czasem orzeł lub kruk; żar-ptak). Takie wyobrażenie świata do dziś przetrwało w sztuce ludowej – wystarczy spojrzeć na unikatowe kurpiowskie leluje (wycinanki) z kurem na szczycie.

leluja

Leluje wskazują również na powszechne w kulturze indoeuropejskiej łączenie drzewa z kultem Bogini. Mają także związek z boginią miłości, opiekunką rodziny, Panią Lelują. Zainteresowanych odsyłam do arcyciekawego i obszernego opracowania tego tematu przez Grzegorza Niedzielskiego na stronie bogowiepolscy.net

Związek gajów z symboliką żeńską

Na związek gajów z symboliką żeńską wskazuje według Artura Kowalika, autora „Kosmologii Dawnych Słowian” jeden z komponentów semantycznych polskiego gaj. Staropolski „włosiany gaik” to metafora kobiecego łona (inne utracone skarby polskich bezeceństw można znaleźć w „Polskim słowniku seksualizmów”). Nazwa ta odnosiła się zarówno do prokreacji, jak i idei utrudnionego dostępu. Również przy wyborze naturalnego sanktuarium elementy krajobrazu mogły być porównywane z kobiecą anatomią. Ta analogia nabiera sensu w odniesieniu do dziewicy, ponieważ gaj, w którym człowiek nie naruszył panującego pierwotnego chaosu, jest właśnie „dziewiczy”.

Popularne na Śląsku, w Małopolsce i w Czechach przedstawienia Marii z dzieciątkiem na tle bujnego lasu, stanowią relikt wciąż silnych związków Dziewicy z obrazem gaju. Do tego kręgu symboliki nawiązuje także specyficzny dla tej części Europy sposób zdobienia sklepień i ścian budowli świec­kich oraz wnętrz kościelnych. „Zielone komnaty” to sale udekorowane motywami floralnymi, w formie drzew i liści rozmaitych wijących się roślin: „Elementy roślinne kapiteli przenikają na sklepienie, którego żebra przemieniają się w gałęzie z kielichami kwiatowymi, ogarniając swą koroną całą przestrzeń. Ta przestrzeń późnośredniowiecznego kościoła staje się lasem, a jego gałęzie to korona Drze­wa Życia, pod którą zbierają się wierni”.

Matka Boska na tle gaju

Późnośredniowieczny obraz obleczonej w słońce Madonny z Dzieciątkiem z kościoła parafialnego w Przydonicy ukazuje Ją na tle niebiańskiego gaju. Podobne przedstawienia, oprócz lasu zawierały ukwiecone łąki o zarysie mandroli.

Kapliczki nadrzewne

Wraz z nadejściem epoki chrześcijaństwa kult drzew był silnie zwalczany przez kościół a święte gaje wycinano pod nadzorem misjonarzy. Na miejscach kultu religijnego, wśród drzew stawiano kościoły, kaplice i cerkwie. Między wszystkimi świętymi gajami Kazimierz Moszyński, autor monumentalnego dzieła „Kultura Ludowa Słowian” wyróżnia trzy rodzaje: gaje, które rosną na miejscach czczonych i zalesio­nych od czasów pogańskich;  otoczone czcią dopiero w czasach chrześcijańskich, oraz drzewa czczone dlatego, ponieważ tam ukazał się któremuś z włościan krzyż, postać świętego, Matka Boska, Chrystus itp. Trzeci rodzaj, mieszający się po części z drugim, jest najliczniejszy. Pospolity zwyczaj otaczania drzewami kapliczek,  figur świętych i  kościołów, tłumaczy  się odwiecznym, głęboko wrośniętym w tradycję nawykiem wznoszenia modłów i składania ofiar pod drzewami. Wierzenia związane z ukazywaniem się pobożnemu ludowi na lipach i innych drzewach Matki  Bożej, są równie stare, jak przekonania o przebywaniu na drzewach i w drzewach rozmaitych demonów.

święta lipa

Drzewa symbolizowały siły kosmosu, wyobrażane pod postacią bogów o ludzkich kształtach. Jakim bóstwom odpowiadają poszczególne drzewa można sprawdzić na blogu Czesława Białczyńskiego. Na zdjęciu Lipa „Marysienka” z Dobczyc z kapliczką Pani Niebieskiej. Nadawanie imion to stara tradycja. Obecny na zdjęciu bluszcz to ziele śmierci i zdrowia, poświęcone Maryi (Marzannie – jeszcze w XVI w. Imię Maryi wymawiało się Marza). Źródło: blog Czesława Białczyńskiego.

Jak wyglą­dały dawne gaje Słowian

święty dąb

Według Kaziemierza Moszczyńskiego drzewa nie były czczone bezpośrednio, ale jako miejsce obecności bóstw. W różnych stronach Słowiańszczyzny do dziś zachowały się głazy używanie przez lud w charakterze ołtarzy. Niektóre z tych kamieni jeszcze na początku XX w. odgrywały znaczną rolę w obrzędach Świąt Wielkanocnych. W zagłębieniach kamienia składano resztki święconego pożywienia oraz pieniądze.

Ogólnosłowiański wyraz gaj był pierwotnie nazwą zadrzewionej i ogrodzonej lub ochranianej przestrzeni, na której odprawiano nabożeństwa. Według Kazimierza Moszyńskiego, święte gaje znajdowały się w głębi lasów, otaczających wsie. Dość często wieńczyły wzniesienia i pagórki. Poza uroczystymi dniami, kiedy w gajach odprawiane były nabożeństwa, panowała w nich cisza, zakłócana jedynie przez ptaki, szum wiatru i szmer strumienia lub rzeki. Obecność wody była ważna ze względu na potrzeby rytualne (oczyszczające kąpiele, gotowanie strawy). Dość często gaje bywały ogradzane płotem, w którym pozostawiano parę lub kilka wrót, skie­rowanych w określone strony świata. Jeśli gaj nie był poświęcony duchom podziemnym (przyjmującym ofiary składane przed drzewami iglastymi), musiał być liściasty albo mieszany. Według Czesława Białczyńskiego w świętych gajach centralne miejsce zajmowały: drzewo księcia, drzewo miejscowego boga, drzewo całego plemienia i drzewo ziemicy. Te cztery drzewa zwykle otaczały świątynię, choć istniały święte gaje bez świątyń czy kącin, jak również bugryszcza, na szczytach których rosło tylko jedno drzewo poświęcone jednemu bogu. Były także święte drzewa poza świętymi gajami; drzewa, które wykazywały się własnościami leczącymi, miały niesamowite kształty, wyróżniały się wiekiem albo trafiał w nie Perun.

Co znaczy słowo gaj

Ślady świętych gajów pozostały w nadzwyczaj charakterystycznych na­zwach takich jak: bugaj, boży las czy młody las. Słowa bug (brzeg rzeki zarośnięty łozą lub lasem, zalewany przez powodzie) oraz bugaj (las lub zarośla w nizinie nad wodą) wskazują na nierozerwalny związek świętych gajów ze środowiskiem wodnym. W tekstach ludowych gaj bywa lokowany na  morzu: „Tam na morzu gaiczek, na tym gaiczku grądziczek; Jest na morzu gajeczek, w tym gajeczku zameczek.”  Według Artura Kowalika, analiza terminu bug (giąć, zginać) ujawnia także jego związek z ideą „krzywości”, uważaną za predykat miejsca obdarzonego sacrum. Wyraz „gaj” można wiązać ze słowami gajiti (pozwalać, żeby coś swobodnie rosło; nie dozwalać wstępu; strzec, chronić, ogradzać; pielęgnować, ho­dować, głównie w odniesieniu do roślin, zwłaszcza drzew) oraz gojiti (przywracać ży­cie, goić, leczyć, a także odżywiać, karmić, tuczyć; hodować zwierzęta).

gimnastyka wśród drzew

Wśród drzew można spacerować, wąchać ich obłędny zapach jak Dale Cooper z Twin Peaks, można też przy nich się gimnastykować. Polecam zestaw klasycznych ćwiczeń ze strony hipokrates2012 i niestandardową gimnastykę czarownic.

Zakazy w świętych gajach

Ludziom nie wolno było chodzić do świętych gajów bez potrzeby i odzywać się w nich zbyt głośno. W gajach nie wolno było polować, łamać gałęzi, zbierać owoców i grzybów, a nawet zrywać liści, gdyż świętokradcom groziła ślepota, choroba, a w ra­zie zrąbania drzewa — śmierć.  Nawet suchy chrust był zbierany jedynie na potrzeby obrzędów. Zwyczaj surowo zabraniał rąbać drzewa w gajach, choćby miały paść na ziemię i bezużytecznie rozsy­pać się w proch, lub choćby z nich zostały same tylko pnie. Uważano, że prze­stępcy, który złamałby prawo gajów groziło kalectwo. Wszelkie odstępstwa od prawa świętych gajów były uważane za ciężki grzech. Niszczenie lasu było porównywalne z obrazą boga i nieuchronnie sprowadzało na sprawcę karę.

Dąh Chrobry

Podpalony (Biada drzewołupcom i tępicielom lasów!) jesienią 2014 r., ponad 760-letni Dąb Chrobry wiosną 2015 r puścił pączki :)! Ponieważ jego los jest niepewny można mu kibicować na profilu FB: „Dawaj, Chrobry, dawaj”, do czego gorąco namawiam. Dla zrozumienia skali podaję wymiary: 28 metrów wysokości, 10 metrów w obwodzie pnia i 16 metrów rozpiętości korony.

Gaje a choroby

Drzewa nie­zwykłych kształtów bywały uważane za obdarzone właściwościami leczniczymi. Chorzy zawieszali w gajach na gałęziach kawałki tkanin, a nawet całe koszule, zapaski i chustki w celach ofiarno-proszalnych albo też składali pieniądze. Na świętych miejscach często wznoszono cerkwie i klasztory; drzewa, otaczające te budowle, w dalszym ciągu uchodziły za święte; podobnie — znajdujące się u ich stóp źródła. Za­równo gajom, jak i źródłom po staremu przypisywano własności lecznicze. Jeśli obok gaju istniała woda, to w święta ko­ścielne w niektórych miejscach odbywało się jej poświęcenie. Następnie lud kąpał się, zarówno w lecie, jak i w zimie.

stare drzewa: jesion

Jesion – według ludowej wiedzy leczy nieporozumienia małżeńskie, wystarczy jego liście umieścić pod prześcieradłem małżeńskiego łoża i poczekać 🙂 Na zdjęciu Jesion z parku w Motarzynie. Tuż obok, do 2000 roku rósł najstarszy w Polsce okaz tego gatunku, który liczył sobie ponad 400 lat, 28 metrów wysokości i 715 cm obwodu. Poległ w wichurze. Jego pień, zgodnie ze starą tradycją leży w motarzyńskim parku do dziś.

Ponieważ wierzono, że karą za przestąpienie zakazu ścinania świętych drzew jest choroba, kalectwo lub śmierć; w obrażonych drzewach upatrywano bezpośrednich sprawców chorób. W zamian, przy magicznym zdejmowaniu choroby z czło­wieka, przekazywało się ją (u Słowian i innych ludów) na drzewo. Takie przekazywanie np. zimnicy z człowieka na drzewo określało się mianem „żenienia”.

święty gaj szamanów

Pod świętymi drzewami składano ofiary i zanoszono prośby do bogów, przewiązując gałęzie proszalnymi wstążkami. Istniał także zwyczaj, zachowany na Rusi jeszcze w XVIII wieku, pisania na zwitkach brzozowej kory i przyczepiania owych zwitków do gałęzi albo przybijania ich do pnia. Na zdjęciu święty gaj wyznawców szamanizmu pod Irkuckiem. // Źródło: blog Czesława Białczyńskiego

Jak włościanie leczyli zęby u świętych drzew

Moszyński w „Kulturze Ludowej Słowian” przytacza kilka ciekawych przykładów radzenia sobie z bólem zębów za pośrednictwem drzew:  „Wieśniak białoruski, cierpiący na ból zębów, udaje się do jarzębiny, klęka przed nią, obejmuje rękami i błaga: <<Przysięgam ci, że póki żyć będę, nigdy nie będę cię rąbał, ani łamał, spraw tylko, aby mnie zęby nie bo­lały>>”. Słowianie zachodni w przypadku bólu zębów modlili się do bzu czarnego i dębu; zachodni Białorusini do jarzębiny i kaliny; co ciekawe, to wszystko przykłady drzew o jadalnych owocach. Inny przykład, tym razem z kieleckiego mówi o starym dębie, który miał władzę leczenia cierpień zębów, dziąseł i gardła. Otóż chorzy „udawali się doń przed wschodem słońca, nie odzywając się wcale do napotkanych osób; znalazłszy się na miejscu, odmawiali trzy razy <>, później  trzy razy <<Zdrowaś Mario>>, następnie obchodzili trzykrotnie drzewo, mówiąc do niego: <>”.

Metamorfozy ludzi w drzewa

Do częstych mitów i klechd dotyczących drzew należą opowiadania Słowian o roślinach przemienionych w ludzi (i odwrotnie). Istniejący na Polesiu zakaz rąbania jarzębin jest umotywowany przez lud człowieczym pochodzeniem tego drzewa. To ciekawy przykład czci dla całego gatunku drzew uzasadniony mitem. Metamorfoza ludzi w drzewo zachodziła według podań, pieśni i wierzeń słowiańskich najczęściej po śmierci, gdy z grobu wyrastała brzoza, dąb lub jawor. Wierzono, że gdyby ciąć siekierą czy nożem takie drzewo, popłynęłaby z niego krew, a nawet moglibyśmy usłyszeć ludzki głos.

Wszystkie ballady słowiańskie, zawierające motyw metamorfozy w drzewo do­tyczą ludzi młodych. W związku z powszechnością tego typu pieśni Moszyński zanotował ciekawe wierzenie. Mianowicie, uważano, że ciało starca gnije w grobie, nic z siebie nie wydając, natomiast w przypadku zmarłej młodej dziewczyny, której gnije ciało – kwitnie dusza.  Gdy na grobie dziewczyny wyrósł kwiat, wierzono, że to jej dusza lub ona sama w nowej postaci. Według Moszyńskiego lud wyobrażał sobie, że niedokoń­czone, przedwcześnie przerwane życie, zawarte w grobie, usiłowało się z niego pomimo wszystko wydobyć, pod jakąkolwiek postacią żyjącego istnienia. Inny przesąd głosi, że grzechy ciężkiego grzesznika ostem wyrastają z grobu; jeśli więc na czyjejś mogile wyrósł oset, były to właśnie jego grzechy.

Gdzie można spotkać Stare Drzewa?

Zachęcam do odwiedzin starych drzew w świecie wirtualnym, na blogach: najstarszedrzewa.blogspot.com; krainawedrujacychwysp.blogspot.com oraz w świecie realnym 🙂 Są tuż obok nas.

stare drzewa

Piechowice: ponad 700 letni cis. Według Cezarego Pacyniaka, autora książki „Najstarsze drzewa w Polsce”, Cis w Piechowicach ma „jedynie” 500 lat, ale i tak daje mu to miejsce w pierwszej dziesiątce najstarszych cisów w Polsce.

 

najstarsze drzewo w Polsce

Prawie 1300 letni Cis z Henrykowa Lubańskiego – najstarsze drzewo w Polsce. // Źródło: Wiki

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

Korzystałam z książek: „Kosmologia dawnych Słowian” Artura Kowalika, „Kultura Ludowa Słowian” Kazimierza Moszyńskiego oraz przepastnego bloga Czesława Białczyńskiego.