O trudnych emocjach w politycznych sporach

Zamiast zmieniać cudze poglądy, zmieńmy swoje emocje. Rozwijajmy umiejętności, które pomogą nam nie nakręcać spirali niezrozumienia, gniewu i agresji. W czasach niepokoju, ostrych sporów i podziałów potrzebujemy kultury mądrego dbania o emocje, szanowania przeciwników i dialogu na rzecz zmiany. Musimy nauczyć się, jak radzić sobie z przemocą i pogardą, samemu nie stając się złym.

Zamiast manipulować emocjami możemy mądrze je wykorzystywać (walczyć z pogardą i brakiem szacunku). Zamiast argumentów, które nie działają w sytuacjach emocjonalnego wzburzenia (a o nie najłatwiej w przypadku kontrowersyjnych poglądów) – wybierzmy opanowanie. Zacznijmy od siebie. Brak przemocy, również też werbalnej to podstawa porozumienia z naszymi przeciwnikami (którzy są częścią naszej rodziny: tej najbliższej, narodowej i tej powszechnej, ludzkiej).

Kiedy poglądy tłumią myślenie…

Polityczne spory w kwestiach społecznie kontrowersyjnych od zawsze pełne są emocji. Niektórzy nawołują do ich wyciszania na rzecz racjonalnych argumentów ale ta strategia nie działa. Dziwimy się, kiedy nasi oponenci nie chcą słuchać naszych logicznych wywodów ale jak pokazują badania naukowe, w przypadku poglądów politycznych logika i rozum zostają wyłączone. Dostęp do edukacji nie pomoże – dowody i badania naukowe nie przekonują osób o jasno sprecyzowanych poglądach. Nie ma co załamywać rąk, że nasz przeciwnik jest zbyt leniwy, by poznać fakty – to paternalizm i brak szacunku.

„Można się wściekać na rzecz, np. na broń nuklearną, ale nie ma sensu wściekać się na ludzi. Robią to, co ich zdaniem jest najlepsze.” – Scilla Elworthy, działaczka pokojowa

Każdy z nas ma prawo do swojego zdania i przekonania, że wynika ono z najlepszej woli i najpełniejszej wiedzy. Kwestie społecznie kontrowersyjne (zmiana klimatu, bezpieczeństwo szczepionek, skuteczność zakazu broni, aborcja) takie pozostaną. Musimy nauczyć się o nich rozmawiać, bo one nie znikną, nie da się ich rozwiązać raz na zawsze. Nie możemy także udawać, że różnic między nami nie ma, bo nic tak nie roznieca wściekłości jednostek i tłumów, jak ignorowanie problemów.

Sprawiedliwość sama się nie obroni

Większość omija spory i nie zabiera głosu (na przykład reprezentując stanowisko: „kłótnie i protesty nic nie dają”). Dzięki takiemu podejściu utrzymujemy tylko pozorny spokój. Gdy sprawiedliwość pozostawiamy samą sobie, zawsze wygrywa przemoc. Dzieje się tak, ponieważ za emocjami stoją prawdziwe potrzeby, często cierpienie – które tłumione wywołują tylko frustrację i gniew. W wielu rodzinach (tak samo dzieje się na poziomie społecznym) ogromnym wysiłkiem utrzymuje się pozorne porozumienie, byle tylko nie dopuścić do sporu. Spory jednak wybuchają, często zalewając nas swoją intensywnością. Wartości nie bronią się same – o szacunek, porozumienie, sprawiedliwość, wolność – trzeba dbać (na poziomie rodziny i na poziome państwa). Inaczej rosną egoizm i agresja. Ludzką wściekłość i urazy trzeba zmieniać w pracę na rzecz sprawiedliwości. Gdyby Gandhi, Luther King, Mandela, Aung Sun Suu Kyi jedynie wierzyli w sprawiedliwość – świat spłonąłby od konfliktów. Każdy z nich mądrze angażował emocje (nie manipulował). King odwoływał się do Biblii, Gandhi wybrał ascezę i hinduską poezję, Mandela – sport. Jeśli chcemy walczyć w obronie naszych wartości i przekonywać do nich innych musimy mobilizować i aktywizować ludzi odwołując się do emocji i wartości im bliskich.

ghandi-on-the-salt-march

By przekonać do swoich idei Gandhi wykorzystywał poezję i muzykę. Do jego ulubionych pieśni należała Ekla Cholo Re (Walk alone) Rabindranatha Tagore’a. Użyta w pieśni metafora rozniecania ognia własnymi żebrami miała zachęcić protestujących do kontynuowania swojej drogi mimo braku wsparcia. Podczas słynnego marszu solnego śpiewano: „Jeśli nikt nie odpowiada na Twoje wezwanie, idź sam (If no one answers your call, walk alone…)! Ostania linijka tekstu brzmi: „Jeśli nikt nie oświetla Twojej drogi, roznieć wewnętrzny ogień własnymi żebrami. Idź, płonąc samemu. (If no one show a light, then start a light from your own ribs. Go on burning alone).”

Kultura dbania o emocje

Najgorszy sposób na rozwiązywanie konfliktów to próba narzucenia swoich poglądów siłą, (niezależnie od tego, czy jest podyktowana najlepszymi intencjami czy zwykłym interesem) kiedy emocji używa się do manipulowania, poniżania, zastraszania i terroryzowania. To, co wymaga korekty we wszystkich wspomnianych wypadkach (odwoływanie się do argumentów, obojętność i tłumienie różnic oraz narzucanie poglądów siłą) to nie same poglądy ale nasze emocje w sporze. Zachowania samolubne, traktowanie innych z góry, z pogardą i obrzydzeniem – wymagają edukacji w zakresie emocji. Potrzebujemy szacunku, który umożliwi nam wzajemne wysłuchanie (zwłaszcza w czasach napięcia, ostrych sporów i podziałów). Potrzebujemy dla nas wszystkich przestrzeni do wspólnego życia mimo różnych poglądów – w naszych rodzinach, małych społecznościach i na poziomie kraju. Jeśli chcemy żyć w pokoju, musimy też tworzyć ramy prawne, które umożliwią nam wszystkim (ludziom o różnych poglądach) wspólne funkcjonowanie. Aby to wszystko osiągnąć potrzebujemy edukacji w zakresie emocji.

korzenie-empatii

Jednym z ciekawych programów edukacyjnych w zakresie mądrego używania emocji są kanadyjskie „Korzenie empatii”. Postawy empatycznej uczą w nim… niemowlęta! O programie popieranym przez samego Dalajlamę, który obecny jest w wielu krajach pisałam w poście „Niemowlaki do szkół”.

6 nieprawdopodobnych umiejętności, które zatrzymują przemoc

Zanim zaczniemy walkę o nasze poglądy zadbajmy o emocje. Zaledwie sześć umiejętności, które możemy w sobie rozwijać pomoże nam nie nakręcać spirali niezrozumienia, gniewu i złych emocji oraz nie odpowiadać przemocą na przemoc. Mądre używanie emocji to punkt wyjścia do mądrego działania.

  • 1. Wewnętrzna moc rozwijana dzięki technikom samopoznania takim jak medytacja

    Najpierw zmiana musi się odbyć głęboko w naszym wnętrzu. Musimy znać siebie i swoją motywację. Jaka jest moja odpowiedź na ucisk, opresję i przemoc? Czy dana sytuacja jest naprawdę poważna i czy powoduje realne cierpienie? Dlaczego angażuję się w spór? – na te pytania musimy znać odpowiedzi. Medytacja może nam pomóc w lepszym rozumieniu naszych uczuć i osiągnięciu stabilności emocjonalnej.

  • 2. Opanowanie strachu i gniewu

    Strach paraliżuje nas wewnętrznie i nie pozwala walczyć o to, co ważne. Gniew przeciwnie, daje wewnętrzną siłę i pomaga przetrwać najtrudniejsze momenty. Ghandi pisał:

    Lepiej być pełnym przemocy niż tchórzem, albowiem w obliczu niesprawiedliwości, opór jest pierwszym nakazem.

    Strach musimy opanować. Gniew, który może być naszym paliwem musimy kontrolować. Gniew powoduje, że chcemy się kłócić i udowadniać innym, że nie mają racji – to strategia skazana na niepowodzenie. Dialog zaczyna się od opanowania emocji.

  • 3. Szanowanie przeciwników

    Nieodłącznym elementem ruchu non-violence jest szacunek dla przeciwnika. Nie można wymagać od ludzi posiadania konkretnych poglądów. Należy uczyć, że można zachowywać szacunek mimo różnic. Druga strona musi czuć nasz szacunek mimo zgłaszanych przez nas obiekcji i wątpliwości. Jakaś część ludzi pozostanie mimo to obrażona i należy o tym pamiętać. Uciszanie różnicy poglądów nie sprzyja porozumieniu. Nie musimy się ze sobą zgadzać, ale najważniejsze jest, żebyśmy potrafili ze sobą rozmawiać.

  • 4. Codziennie stawianie miłości na pierwszym miejscu

    Filozofka Martha Nussbaum zwraca uwagę, że to czego najbardziej potrzebują współczesne społeczności to współczucie i miłość:

    To smutne, że potrzeba miłości między obywatelami jest dziś nierealna w świetle realnej polityki. Ale narody potrzebuje nie tylko technicznego, wykalkulowanego planu działania w zakresie ekonomii, obronności, technologii ale potrzebują także serca i uczucia wzajemnej sympatii. Potrzebują zarówno ekspertyz jak i emocji: sympatii, łez i śmiechu – tych uczuć dnia codziennego, które w sobie rozwijamy jako rodzice, kochankowie i przyjaciele lub gdy kontemplujemy piękno przyrody.

    O tym, że jest to możliwe przekonują działania pokojowych aktywistów społecznych. Tylko otwierając nasze serca możemy przezwyciężyć przemoc. Pięknie pisała o tym Clarissa Pinkola Estés, która znana jest nie tylko ze swoich książek, ale również z działalności społecznej:

    Gdy zdarzają nam się trudne sytuacje lub gdy spotykamy trudnych ludzi, starajmy się, aby nasza pierwsza lub ostania myśl wyrażała miłość.

  • 5. Stosowanie komunikacji bez przemocy

    „Język serca” zakładający cztero-etapowy model komunikacji, opracowany przez Marshalla Rosenberga pomaga rozwiązać każdą sytuacją konfliktową. Te cztery etapy to: SPOSTRZEŻENIE (najpierw próbujemy złapać dystans poprzez opisanie sytuacji); następnie próbujemy uchwycić EMOCJE. Kolejny krok to zidentyfikowanie POTRZEBY, która stoi za danymi uczuciami. Ostatni etap to PROŚBY, kiedy świadomie wyrażamy nasze potrzeby. Nie możemy żądać, straszyć ani szantażować. Jedyne co możemy zrobić, by zakończyć konflikt to otworzyć własne serce i stanąć w obronie swoich wartości. Książka Rosenberga przybliżająca „język serca” jest dostępna pod adresem: https://fundacjajera.files.wordpress.com/2014/04/marshall-rosenberg-porozumienie-bez-przemocy.pdf

  • 6. Współpraca z innymi wykorzystująca odwagę i bierny opór

    Gdy odrobiliśmy lekcje z edukacji uczuć możemy iść w świat walczyć z przemocą, sami jej nie wzmagając. Do wykorzystania mamy 198 praktycznych i wykonalnych metod biernego oporu opisanych przez Gene’a Sharpa. Jego książka „Od dyktatury do demokracji. Drogi do wolności” przybliża 198 metod biernego oporu (to wykonalne i praktyczne metody, które odpowiadają na pytanie, jak walczyć ze złem samemu nie stając się złym). Książkę można bezpłatnie pobrać: https://wolnemedia.net/od-dyktatury-do-demokracji/

Gdzie szukać pozytywnych wzorców?

Wielki Kryzys

Zdjęcia „Wielkiego Kryzysu” wykonane przez najlepszych fotografów to przykład sztuki, która wykorzystuje emocje do rozszerzania poczucia współczucia i zaangażowania się do walki z biedą. O tym, jak wykorzystywał je Roosvelt, by przekonać do polityki „Nowego Ładu” oraz o mądrym zarządzaniu emocjami przez polityków pisałam w poście o filozofii Marty Nussbaum: „Emocje w polityce: jak zamienić gniew w miłość”

Potrzebujemy uczuć solidarności i miłości. Musimy przezwyciężać egoizm, chociażby po to, by godzić nasze sprzeczne interesy. Tych różnic nie da się zniwelować dyktaturą a jedynie poprzez mądry, społeczny dialog i sprawiedliwe prawo. Poprzez kształtowanie postaw szacunku i rozwijania w sobie współczucia i zrozumienia dla innych. Źródeł tych pozytywnych emocji możemy szukać w rodzinie (w miłości dzieci do rodziców i rodziców do dzieci), ale musimy nauczyć się rozszerzać je na innych.

Wspaniałym źródłem edukacji w zakresie emocji pozostaje sztuka. Kultura może dostarczyć nam emocji jako paliwa do walki w obronie wartości czy przeciwko przemocy. Na przykład film „Róża” Smarzowskiego może nam pomoc poczuć emocje zgwałconej przez żołnierza kobiety i dać nam siłę do walki o ochronę ludności cywilnej podczas konfliktów zbrojnych. Dzięki edukacji w zakresie emocji ludzie mogą poczuć współczucie do innych, zrozumieć, że łączy nas wspólny los, że mamy podobne możliwości i predyspozycje i nieszczęście może spotkać każdego z nas. Taka postawa wyjściowa jest podstawą dialogu.  Mądre używanie emocji to jedyna droga do społecznego uzdrowienia. Skoro nie możemy liczyć na polityków, zacznijmy od siebie.