Od zwierząt do bogów

Musicie ją przeczytać. „Od zwierząt do bogów” to jedna z najważniejszych i najciekawszych książek o historii człowieka. Polecają ją m.in. Bill Gates i Mark Zuckerberg. Ta świetna, popularno-naukowa książka izraelskiego historyka Yuvala Harariego, zaczyna się od wydarzeń, które 70 tysięcy lat temu doprowadziły do pojawienia się człowieka na Ziemi, przez 500 stron czyta się ją jak powieść. Autor w sposób absolutnie fascynujący przeprowadza czytelników przez świat zbieraczy-łowców, pierwszych rolników, budowniczych imperiów aż do współczesności.

Harari łączy ogrom wątków (rola imperiów, znaczenie religii, historia pieniądza) w spójną całość, pokazuje przykłady (mini-opowieści), które pozwalają zobrazować i przyswoić sobie złożone procesy. Stawia ciekawe pytania: Czy kapitalizm jest religią? Dlaczego patriarchat zdominował wszystkie ludzkie kultury? Czy ludzie znali pracę zanim poznali rolnictwo? Czy Jezus umarłby za grzechy neandertalczyków? – jego książka oszałamia i zachwyca. Harari imponuje wiedzą, humorem i erudycją, po przybliżeniu stanu wiedzy, chętnie przybliża swoje opinie. To wszystko sprawia, że naprawdę trudno jest się oderwać od lektury.

Przybliżam tylko kilka wątków, by pokazać charakter „Od zwierząt do bogów”. Mój wybór padł na fragmenty, które były dla mnie najważniejsze: spojrzenie na historię z perspektywy setek tysięcy lat, kwestia cierpienia jako miernika rzeczywistego postępu, oszustwo rewolucji agrarnej, przyczyny nowożytnego prymatu Europy, niesprawiedliwość historii i unifikacja jako jej główny nurt. Ale najpierw kilka słów o tym, jak zbudowana jest książka.

Trzy najważniejsze rewolucje

Zwięzłe ujęcie całości książka zawdzięcza podziałowi na kluczową rolą trzech rewolucji: poznawczej, agrarnej i nauko-przemysłowej. Rewolucja poznawcza wydarzyła się 70 tysięcy lat temu, kiedy z rodzaju zwierząt podobnych do współczesnych nam ludzi wyłonił się Homo sapiens. Rewolucja agrarna miała miejsce około 10 tysięcy lat temu, kiedy ze zbieraczy- łowców przerzuciliśmy się na rolniczy, osiadły tryb życia. Rewolucja naukowa, która przyczyniła się do rewolucji przemysłowej pchnęła tory ludzkości w zupełnie nowe obszary nauki i ogromnego, cywilizacyjnego postępu.

Dlaczego mielibyśmy pomijać milczeniem 60 z 70 tysięcy lat historii człowieka?

Niebanalne spojrzenie na historię i rolę człowieka widać od pierwszych stron książki. Harari patrzy na historię z perspektywy tysięcy lat i setek pokoleń, które mieszkały na Ziemi przed nami. Od momentu kiedy człowiek stał się człowiekiem do czasów wynalezienia pisma, minęły całe milenia, o których wiemy niezwykle mało. Historia opowiadana w szkole, zaczyna się w momencie, kiedy człowiek czyni sobie ziemię, zwierzęta, a także dzieci, kobiety i inne ludy poddanymi. Harari zastanawia się, co zadecydowało o tym, że człowiek w ogóle stał się panem świata. Dlaczego zginęły inne ludzkie gatunki takie jak neandertalczycy? W jaki sposób wskoczyliśmy na szczyt łańcucha pokarmowego? Bez perspektywy dziesiątków tysięcy lat, kiedy żyliśmy z łowiectwa i zbieractwa trudno zrozumieć ludzką psychikę i historię.

„Od 200 lat zarabiamy na chleb w miastach jako robotnicy i pracownicy biurowi, ale przez ostatnie 10 tysięcy lat trudniliśmy się rolnictwem. To jednak wszystko nic w porównaniu dziesiątkami tysięcy lat, kiedy żyliśmy z łowiectwa i zbieractwa”.

Czy wyszliśmy z Raju?

Choć Harari stara się nie idealizować czasów praprzodków, przytacza szereg argumentów na rzecz tezy o „złotym czasie” jakim był okres, gdy ludzie zajmowali się zbieractwem i łowiectwem, żyli w niewielkich wspólnotach plemiennych i wyznawali animizm. Oto kilka z nich:

  • Praludzie mieli ogromną wiedzę dotyczącą środowiska w którym żyli. Na poziomie jednostkowym mieli większą wiedzę i umiejętności niż my współcześnie.
  • W erze łowiectwa i zbieractwa przetrwanie wymagało od każdej jednostki nadzwyczajnej sprawności i fizycznej. Ludzie byli silni i zdrowi.
  • Zbieractwo i łowiectwo zapewniało zdrową, zróżnicowaną dietę. Świadectwa uzyskane ze skamieniałych szczątków kostnych wskazują, że nasi przodkowie rzadziej borykali się z głodem i niedożywieniem, odznaczali się wyższym wzrostem oraz lepszym zdrowiem niż późniejsi rolnicy.
  • Podczas gdy przedstawiciele zamożnych społeczeństw pracują nawet 60-80 godzin tygodniowo, zbieracze–łowcy, nawet w tak nieprzyjaznym miejscu jak pustynia Kalahari, na pracę poświęcają 35-40 godzin (polują raz na trzy dni, zbieractwo zajmuje im 3-6 godzin dziennie)
  • Gospodarka zbieracko-łowiecka dawała jej uczestnikom bardziej interesujące „kariery zawodowe” niż rolnictwo czy przemysł. Zamiast wielu godzin w fabryce lub biurze i braku czasu wolnego, zbieracze-łowcy kilka godzin spędzali na poszukiwaniu jedzenia i mieli mnóstwo czasu, który spędzali z innymi.

To wszystko prowadzi do wniosku, że zbieracze-łowcy, którzy mieli krótszy tydzień pracy, zdrowszą dietę i tryb życia wiedli żywot bardziej wygodny i dający spełnienie niż większość rolników, pasterzy, robotników i pracowników biurowych, którzy po nich nastali. Harari stawia kontrowersyjną tezę, że z każdym kolejnym cywilizacyjnym osiągnięciem, prowadzimy żywot coraz mniej satysfakcjonujący. Kolejne osiągnięcia i ulepszenia, które miały uczynić życie lżejszym, wpędzały nas tylko w coraz większy kierat.

Göbekli Tepe – monolityczne budowle wzniesione przez zbieraczy-łowców ok. 9-12 tysięcy lat temu (!), największa i najstarsza ludzka świątynia; tylko wysoko ukształtowany system religijny mógł udźwignąć trwające lata przedsięwzięcie wzniesienia świątyni. Göbekli Tepe pokazuje, jak niewiele wiemy o naszych praprzodkach.

Nigdy nie żyliśmy w harmonii z przyrodą, nie ma też naturalnego sposobu życia

Jednym z silniejszych wątków, przetaczających się przez całą książkę jest dewastujący wpływ ludzi na przyrodę. Wydawać by się mogło, że czasy prehistoryczne to złota era harmonijnego współżycia z przyrodą, kiedy ludzkim domem było całe zamieszkiwane terytorium ze wzgórzami, lasami, strumieniami i niebem. Nic bardziej mylnego. Wszędzie gdzie pojawiał się Homo sapiens zmieniał ekologię planety, doprowadzając do wyginięcia setek gatunków zwierząt (mamuty, mamutaki, diprodonty, mastodonty, gigantyczne leniwce naziemne, tygrysy szablozębe i dziesiątki innych).

„Homo sapiens wytępił połowę gatunków wielkich zwierząt na długo przed tym, zanim wynalazł koło czy pismo. Nawet na najmniejszych wysepkach archeologowie odkrywają dowody istnienia ptaków, owadów i ślimaków, które występowały tam przez niezliczone pokolenia i zniknęły z powierzchni ziemi wraz z przybyciem ludzi”.

Nie tylko nigdy nie żyliśmy w harmonii z przyrodą ale też nigdy nie prowadziliśmy naturalnego sposobu życia. Harari uważa, że szukanie pierwotnego wzoru ludzkiego zachowania nie ma sensu. Ludzkość zawsze cechowała różnorodność, niezależnie od epoki.

Udomowienie człowieka

Rewolucję agrarną, którą zwykłe ocenia się jako olbrzymi krok na przód w dziejach ludzkości, Harari uważa za największe oszustwo, które zamiast obiecanego dobrobytu zakuło nas w kierat ciężkiej pracy. Przejście na rolniczy tryb życia, które miało dać ludziom większe plony i lepsze życie, wpędziło ludzi w znój ciężkiej pracy, przyczyniło się do lawinowego wzrostu śmiertelności dzieci, rozwoju chorób zakaźnych i zmusiło do wznoszenia murów i obrony spichlerzy przed złodziejami i wrogami. „To nie człowiek udomowił pszenicę, ale to ona spowodowała, że z łowców-zbieraczy staliśmy się osadnikami” – pisze Harari, i nie jest to tylko chwyt retoryczny.

Choć ludzie byli bardziej schorowani i żyli w gorszych warunkach, było ich coraz więcej i to jest sens rewolucji agrarnej. Pszenica dostarczyła większej ilości jedzenia na jednostkę powierzchni, umożliwiając wyżywienie znacznie większej liczby osób.

Z satysfakcjonującego przez tysiąclecia stylu życia jakim było zbieractwo, przeszliśmy do czerpania 90% żywiących ludzkość kalorii z kilku roślin (pszenica, ryż, kukurydza, ziemniaki, proso, jęczmień). Troska o przyszłość urosła do rangi nadrzędnego czynnika psychologicznego. Przez przywiązanie do ziemi, konieczność ochrony pól i obrony zapasów, jako rolnicy staliśmy się bardziej narażeni na przemoc (w prostych społecznościach rolniczych z powodu przemocy ginęło do 15% populacji).

Rolnicy niemal nigdy nie osiągnęli bezpieczeństwa, ponieważ wszędzie tworzyły się systemy władzy i elity, które żyły z wyprodukowanych przez rolników nadwyżek żywności, pozostawiając absolutne minimum, niezbędne do przetrwania. Harari posuwa się nawet do stwierdzenia, że królestwa i imperia działały jak mafie, które w zamian za haracze (podatki) dawały jedynie ochronę. Jak pisze:

„Historia to opowieść o tym, co garstka ludzi (królów, żołnierzy, duchownych, artystów) robiła, gdy cała reszta ludzkości orała pola i nosiła wodę”.

W kierunku zjednoczenia ludzkości

Harari uważa, że od czasów rewolucji agrarnej, nieustannie zmierzamy do zjednoczenia a unifikacja jest najważniejszym kierunkiem, w jakim biegnie historia. Żeby zobaczyć ten dominujący kierunek historii trzeba na nią spojrzeć nie z perspektywy stuleci, ale tysiącleci. Patrząc na historię oczami Harariego wszelkie rozpady i podziały to tylko przejściowe opóźnienia w procesie formowania się globalnego imperium.

Do trzech najważniejszych czynników jednoczących ludzi Harari zalicza: ład monetarny, religie i porządek imperialny. Dziś niemal wszystkich ludzi łączy jednakowy system polityczny (planeta dzieli się na oficjalnie uznawane państwa), ekonomiczny (kapitalizm) i prawny (prawa międzynarodowe i prawa człowieka).

Potężne siły kapitału i informacji przekształcają Ziemię nie zważając na granice i opinie państw. Choć świat jest podzielony a wspólna globalna kultura nie jest jednolita, pojawianie się globalnych problemów wymagających kooperacji na poziomie międzynarodowym wskazuje nam kolejne kierunki unifikacji.

Prymat Europy

Nowy globalny porządek i globalna kultura ukształtowały się pod egidą Europy. Dziś wszyscy mieszkańcy planety, w znacznie większym stopniu niż na ogół są w stanie przyznać, są Europejczykami w sposobie ubioru, myśleniu czy gustach. I choć Europa i Europejczycy nie władają już globem, nauka i kapitał rosną w siłę – to najważniejsze dziedzictwo, jakie europejski imperializm przekazał posteuropejskiemu światu XXI wieku.

Historia europejskiego podboju świata była czymś absolutnie wyjątkowym w dziejach. U progu epoki nowożytnej Europa nie miała przewagi gospodarczej czy technicznej. Istniejące imperia (Osmanów, Safawidów, Mogołów i Chińczyków), przekonane o centralnej roli Azji nigdy nawet nie podjęły wyścigu o podbój świata (mimo, że bardzo szybko dowiedziały się o odkryciach nowych lądów). Bogactwa, które Europa zdobyła pozwoliły jej zdystansować wielkie azjatyckie imperia – dzięki kolonializmowi Europa stała się potęgą, która ukształtowała współczesny świat.

Historia budowania przez Europejczyków globalnego porządku to zarówno historia wspaniałego rozkwitu nauki jak i hańby niewolnictwa. Jednocześnie się ludzkości, które dokonało się pod dyktat pieniądza, religii i przemocy imperialnej, nigdy nie było sprawiedliwe. Tylko Hiszpanie w zaledwie 20 lat (!) od lądowania w Nowym Świecie wytrzebili rdzenną populację o 90%.

Porządek wyobrażeniowy czyli dlaczego historia jest niesprawiedliwa

Współpracując w imię postępu, ludzie nieśli krzywdę i uścisk, niszczyli stare kultury, dyskryminowali mniejszości, wzajemnie się wyzyskiwali i zawłaszczali pamięć o przegranych. Nauka i historia nie znają społeczności, które uwolniły by się od dyskryminacji. A to wszystko, jak wyjaśnia Harari, z powodu poglądów, systemów wierzeń i mitów spajających ludzkie społeczności na masową skalę. Dziejowa niesprawiedliwość płynęła i płynie z przekonań ludzi każdej z epok, że dany porządek jest naturalny i konieczny. Tak jak współcześnie uważamy, że nie ma alternatywy dla kapitalizmu, tak samo postrzegano niewolnictwo czy system kastowy. Każde społeczeństwo narzucało i narzuca podziały społeczne i polityczne, służące do utrwalania przywilejów panujących.

„Zamożność, ubóstwo, edukacja i niewiedza wykazują tendencję do samo powielania się. Ci, którzy raz zostali skrzywdzeni przez historię, zapewne zostaną skrzywdzeni ponownie. Ci zaś, których historia uprzywilejowała, najpewniej będą cieszyć się kolejnymi przywilejami”.

Niemal w każdym społeczeństwie do utrwalania przywilejów panujących używano koncepcji zbrukania i czystości. Najlepszym sposobem na trzymanie w izolacji jakiejś grupy – kobiet, Żydów, homoseksualistów, uchodźców, czarnych – jest głoszenie, że stanowią źródło zanieczyszczenia. Mechanizm lęku przed zbrukaniem dogłębnie bada prof. Martha Nussbaum, o jej pracy można poczytać w artykule „Emocje w polityce”.

Najmniej przemocy

Bolesny proces powstawania globalnego imperium doprowadził jednak do jednego z największych ludzkich osiągnięć, za jakie Harari uważa radykalne ograniczenie przemocy. Globalizacja i rosnące zależności między państwami (większość rządów nie jest dziś wstanie prowadzić niezależnej polityki gospodarczej czy zagranicznej, nie mówiąc o inicjowaniu i prowadzeniu wojen) doprowadziły do zmniejszenia przemocy do poziomu, o jakim nasi przodkowie mogli tylko marzyć. „Ludzie nie zdają sobie sprawy, w jak spokojnych czasach przyszło im żyć” – pisze Harari.

Współczesny mieszkaniec Ziemi ma dziś większe szanse na śmierć samobójczą niż śmierć z ręki terrorysty, żołnierza czy handlarza narkotyków. W 2000 roku w wojnach zginęło 310 tysięcy ludzi a 520 tysięcy umarło w wyniku przemocy. To zaledwie 1,5 % wszystkich zgonów (w 2000 roku umarło 56 milionów ludzi). W tym samym 2000 roku 1 260 000 osób zginęło w wypadkach samochodowych (2,25% ogółu zgonów) a 815 tysięcy popełniło samobójstwo. To absolutnie wyjątkowe.

Na przestrzeni wieków nawet 15 proc. zgonów było wynikiem przemocy i konfliktów międzyludzkich. Dziś przemoc międzynarodowa spadła do najniższego poziomu w historii a współczynnik zgonów spowodowanych aktami przemocy (wliczając wojny i przestępczość) wynosi 1,5 %. Dla porównania w XX wieku tylko 5% zgonów było skutkiem aktów przemocy – a przecież było to jedno z najbardziej krwawych stuleci w historii.

Harari wielokrotnie przypomina, że ogromny cywilizacyjny postęp dokonał się także w wyniku eksploatacji Ziemi na niespotykaną skalę. Czas pokaże, czy w obliczu klimatycznego kryzysu, ludzkość zjednoczy się czy stoczy w przepaść. O powadze klimatycznych wyzwań pisałam w artykule „Czy dołączysz do ruchu na rzecz sprawiedliwości klimatycznej„.

Czy zmniejszyliśmy skalę cierpienia na świecie?

Współczesne ograniczenie przemocy jest dla Harariego jednym z najważniejszych ludzkich osiągnięć, ponieważ każdy okres w dziejach ocenia z perspektywy cierpienia. Czy 70 mileniów, jakie minęły od rewolucji poznawczej uczyniły świat lepszym miejscem do życia? – to jedno z najważniejszych pytań, jakie stawia sobie autor.

Patrząc na całą historię z perspektywy cierpienia jednostek widać, że wielki cywilizacyjny sukces ludzi jako gatunku został okupiony ogromną krzywdą (by wymienić tylko hańbę niewolnictwa czy wyzysk klasy robotniczej). Co więcej, po raz pierwszy w historii, kiedy szczycimy się uznawaniem równości wszystkich ludzi, jesteśmy bardzo bliscy stworzenia najbardziej niesprawiedliwego systemu w dziejach, to jest świata podzielonego na a-śmiertelnych pół bogów i biedaków jak w filmie Elizjum.

Świat, niezależnie od epoki, w której przyszło nam żyć, wydaje się miejscem, z którego nigdy nie będziemy zadowoleni, którego nigdy nie będziemy szanować i który nigdy nie uczyni nas szczęśliwymi.

Mimo zamożności borykamy się z alienacją i brakiem sensu. Możliwe, że ogromna poprawa warunków materialnych została zaprzepaszczona przez rozpad rodziny i wspólnot. Dziesięciokrotnie przyśpieszyliśmy tempo życia, sprawiając, że czas upływa nam na niepokoju, w nerwach i roztargnieniu. Wciąż nie wiemy jakie są nasze cele, wydajemy się nie mniej sfrustrowani niż wcześniej. Czy kiedykolwiek będziemy szczęśliwi?

Systemy religijne, które stworzyła ludzkość oferują różnorakie ścieżki uwolnienia się od ograniczeń epoki i wkroczenia na drogę spokoju i szczęścia. Choć mamy wiele odpowiedzi na pytanie, o to jak uwolnić się od cierpienia, wydaje się, że żadnej nie udaje nam się wcielić w życie. Bynajmniej nie na poziomie społecznym. Jednak, jak przypomina Harari w wymiarze jednostkowym, każdy z nas może posiłkować się religią czy filozofią, by sięgnąć po własne szczęście.

W rozdziale poświęconym religiom, Harari szczególne miejsce poświęca buddyzmowi i jego odpowiedzi na kwestie uwolnienia się od cierpienia. W tym systemie filozoficznym, kluczem do szczęścia jest poznanie siebie, własnego, prawdziwego ja i zrozumienie tego, kim jesteśmy. Buddyzm głosi, że spokój duszy może nam zapewnić akceptowanie rzeczy takimi jakimi są. Praktyki medytacyjne, które proponuje, wprawiają umysł w skupianiu uwagi na pytaniu: „Czego w tej chwili doświadczam”, pomagają zdać sobie sprawę z nietrwałości doznań, przestać gonić za określonymi uczuciami i wyzwolić się od cierpienia.

Ścieżka buddyzmu, jest oczywiście jedną z wielu recept na szczęście. Harari, znany z tego, że codziennie medytuje dwie godziny pośrednio zachęca nas do wkroczenia na drogę medytacji. Ale oczywiście, to tylko jedna z wielu, różnorodnych recept na szczęście, jakich ludzkość udzieliła w ciągu tysięcy lat istnienia na Ziemi. Śledzenie historii może wskazać nam własną drogę.

+++++


„Sapiens. Od zwierząt do Bogów” – w oryginale książka ukazała się w 2012 roku; wydana po angielsku w 2014, stała się bestsellerem; doczekała się 30 tłumaczeń, w tym na polski. Yuval Harari ma 41 lat (2017), jest wykładowcą historii na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie; studiował w Oxfordzie, zajmując się głównie mediewistyką.  Jak sam wyjaśnia, najważniejszy wniosek jaki płynie z nauk historycznych, to przekonanie, że świat zawsze można urządzić inaczej: „Badamy historię nie po to, by odgadywać przyszłość, ale by poszerzać nasze horyzonty, uzmysławiać sobie, że panujący stan rzeczy nie jest ani naturalny, ani nieunikniony, i że w konsekwencji mamy przed sobą znacznie więcej możliwości, niż sobie wyobrażamy”

  • Bardzo lubię książki które poszerzają horyzont i zadają pytania które są nie oczywiste. Jakie to niesamowite że czasy w których żyjemy determinują to czym się zajmujemy i jaki mamy komfort życia.

  • Ciekawa teza, ale patrząc na radosne plemiona w dzikich ostępach – jakże prawdziwa.