Leśny krąg kobiet. Historia jednego snu

kobiece kręgi

Czy kiedykolwiek zrobiliście coś pod wpływem snu?

Chciałabym Wam dziś opowiedzieć o mocy intuicji i śnie, który doprowadził mnie w magiczne miejsce.

A to było tak: Pewnego dnia, przyśnił mi się leśny krąg. Wyobraźcie to sobie. Zapada zmierzch. Słyszycie szum drzew. Las pachnie i zaprasza Was do środka. W gronie kobiet zbliżacie się do ogniska na leśnej polanie, przy którym czeka na Was prowadząca, otulona w ciepły koc. Czujecie ciepło i spokój. Za chwilę rozpocznie się krąg, z którego popłynie ogromna moc…

Ale to tylko sen. Sen, przez który moja dusza chciała wyrazić ogromną tęsknotę za siostrzeństwem, bliskością, ciepłem, spokojem i mądrością jakie daje towarzystwo kobiet.  Ale żeby ten sen i stojące za nim marzenie miał się spełnić w 100% i to w niedalekiej przyszłości? Nie wydawało mi się to prawdopodobne.

Codzienność jest zupełnie inna. Spędzam całe dnie w mieszkaniu z moją maleńką córeczką. Kiedy śpi, zdalnie pracuję, kiedy nie śpi – spędzamy same całe dnie: spacery, regularne posiłki, zabawy, sprzątanie. Typowy żywot polskiej mamy. Myślę, że to nasze zamknięcie nie służy ani mi, ani córeczce. Wiem, że wiele mam wybiera takie życie z dzieckiem w domu, by być z nim blisko. Też chce być blisko. Ale serce ciągnie mnie w świat, do innych.

Krążąc po sieci, któregoś dnia trafiłam na Emilkę, Kobietę Lasu, która organizuje leśne kręgi kobiet! Wydawało mi się to zupełnie nieprawdopodobne, że ktoś żyje wyśnionym przeze mnie snem. Oczywiście musiałam pojechać na organizowaną przez nią leśną wioskę czyli wakacje dedykowane mamom. Moje serce na co dzień zamknięte w czterech ścianach warszawskiego mieszkania u Emilki w Kowalkowie zyskało przestrzeń na radość i wspólne bycie z innymi mamami.

Jak było? Magicznie. Z trudem trafiłam do celu, ale kiedy asfaltowa droga, wijąca się pośród łąk i pól, zmieniła się w szutrową, wiedziałam, że jestem w dobrym miejscu. Czego tam nie było… Wino w kryształowych kieliszkach po babci, wielki stół zastawiony domowymi pysznościami, ognisko pod rozgwieżdżonym niebem, stodoła pachnąca sianem, las na wyciągnięcie ręki, cudowne towarzystwo i … magiczny, wzmacniający krąg z mojego snu. To był cudownie regenerujący czas.

Jeśli potrzebujecie się wzmocnić, odwiedźcie Emilię. Można do niej przyjechać samemu, z dziećmi lub całą rodziną. Znajdziecie ją na stronie Kobieta Lasu i w grupie Leśna Wioska.

Może kiedyś się tam spotkamy.